Historyczne tornada

Tornada należą do najgwałtowniejszych zjawisk na naszej planecie, a najsilniejsze z nich potrafią niszczyć wszystko na swojej drodze. Prędkość wiatru w niektórych trąbach może przekraczać 300 km/h, a w skrajnych przypadkach zbliżać się nawet do 500 km/h. Artykuł prezentuje szczególnie pamiętne przypadki tornad z ostatnich 120 lat. Większość z nich to niszczycielskie „piątki” (F5 w Skali Fujity lub EF5 w jej poprawionej wersji), ale są tu też trąby kategorii czwartej oraz takie, których sklasyfikowanie jest problematyczne. Kilka paragrafów zostało poświęconych nie pojedynczym tornadom, ale ich seriom (tornado outbreaks), które okazały się szczególnie katastrofalne. Większość omawianych zjawisk miała miejsce w USA, ale są też przypadki z innych części świata. Każde z tych zjawisk jest niezwykłe: ze względu na siłę, wielkość, skutki, zasięg oddziaływania, lokalizację lub warunki powstania. Poniżej wybrana piętnastka.

Tornado, 27.05.1896, St. Louis (USA)

Zniszczenia z St. Louis

Zniszczenia z St. Louis (źródło NOAA)

Pod koniec XIX wieku St. Louis było jednym z najważniejszych miast Stanów Zjednoczonych. Pół milionowa populacja czyniła metropolię piątą co do wielkości w USA. I w środek tej metropolii 27 maja 1896 roku „wjechało” potężne tornado F4 nic nie robiąc sobie z mitu, że te zjawiska omijają większe miasta. W wyniku niszczycielskiej działalności tornada zniszczeniu uległo mnóstwo budynków, zginęło ponad 250 osób i ponad 1000 zostało rannych. Ofiar przypuszczalnie było więcej, ale dokładne liczby nie są znane. Straty materialne były ogromne – 10 milionów ówczesnych dolarów to równowartość niemal 4 miliardów obecnych dolarów. To jednak nie był jedyny przypadek zabójczego tornada w tym mieście. Niszczący żywioł nawiedzał St. Louis jeszcze kilka razy, a szczególnie śmiercionośne były tornada z 1927 roku (79 ofiar) i z 1959 roku (21 ofiar). Okolice St. Louis to obok okolic Oklahoma City prawdopodobnie najczęściej nawiedzany przez tornada rejon w USA i na świecie.

Tornado (Tri-State Tornado), 18.03.1925, USA

Szlak zniszczeń Tornada Trzech Stanów naniesiony na mapę

Szlak zniszczeń Tornada Trzech Stanów naniesiony na mapę (źródło)

Najbardziej śmiercionośne tornado w historii Stanów Zjednoczonych i jedno z najbardziej wyjątkowych. Przewędrowało przez trzy stany (Missouri, Illinois i Indiana) i na swojej liczącej setki kilometrów ścieżce spowodowało katastrofalne zniszczenia, śmierć prawie 700 osób i tysiące rannych. W zrównanym z ziemią mieście Murphysboro (Illinois) śmierć poniosło 234 osoby, zniszczona została też miejscowa szkoła, gdzie zginęło wiele dzieci. Łącznie tornado zniszczyło kilkanaście tysięcy domów. Choć skala Fujity powstała dopiero kilkadziesiąt lat po tym tornadzie, to późniejsi eksperci ocenili je jako F5. Pamiętajmy, że liczba ofiar jest porażająca nie tylko ze względu na siłę zjawiska, ale również z powodu braku w 1925 roku systemu ostrzeżeń, jaki istnieje obecnie. Jednak samo tornado z pewnością było wyjątkowe, szczególnie ze względu na niezwykle długą trasę i parogodzinne istnienie. Czy licząca około 350 km ścieżka należała do jednego tornada czy do rodziny tornad? Ostatnio podjęto się ponownej analizy tego przypadku. Szczegółowo przebadano wszystkie raporty o zniszczeniach oraz przerwy między kolejnymi szkodami. Ustalono, że potencjalna rodzina tornad spowodowała szkody na dystansie 378 km, a szkody spowodowane przez największe tornado prawdopodobnie rozciągały się na dystansie co najmniej 280 km  – na tym odcinku brak przerw między kolejnymi szkodami dłuższych niż 3,2 km. To ogromna odległość, nigdy wcześniej ani później nie notowana w świecie tornad. Szerokość ścieżki zniszczeń wynosiła od 800 do 1600 metrów. Inną cechą tornada (i długo istniejącej superkomórki, które je wytworzyła) była wielka średnia prędkość przemieszczania wynosząca 94 km/h. Momentami tornado przyspieszało jeszcze bardziej – wg niektórych źródeł nawet do 117 km/h (!). Absolutnie wyjątkowy przypadek.

Tornado, 20.07.1931, Lublin (Polska)

Informacja o tornadzie w gazecie

Informacja o tornadzie w gazecie

O przedwojennym tornadzie z Lublina krążą legendy. Według jednej z nich szacowana (przez ówczesnych badaczy) prędkość wiatru w wirze osiągała 396-522 km/h (!). W przypadku osiągnięcia górnej granicy tego przedziału lubelska trąba ocierałaby się o mityczne F6, w porównaniu z którym większość amerykańskich trąb to wicherki. Jak było naprawdę? Tego dnia na pewno przez miasto przeszło silne tornado czyniąc znaczne szkody i powodując kilka ofiar śmiertelnych. Wiele budynków zostało uszkodzonych lub zniszczonych (nawet te o grubych ścianach), runął komin i zostały przewrócone wagony kolejowe (więcej informacji tutaj). W przypadku tak dawnych zjawisk zawsze istnieje element niepewności w ocenie ich siły (dyskusja na ten temat swego czasu trwała również na naszym forum). Przedstawione na zdjęciach (i znalezione w róznych opisach) szkody mogły powstać  przy mocnym tornadzie F3 i prawdopodobnie ta kategoria lepiej oddaje intensywność (wciąż dużą) zjawiska. Z informacji wynika, że wiele budynków traciło dachy, ale gdyby siła żywiołu była taka, jak szacowano, to latałyby domy (lub ich resztki), a nie dachy. Przewrócone wagony kolejowe okazały się zrobione w dużej części z drewna i załadowane kilkoma końmi. W przypadku tornada F5 koniki w wagonach poleciałyby na długą wycieczkę krajoznawczą. Nie wiemy, jak mocną konstrukcją był komin, ale przez swoją specyfikę te budowle są narażone na wiatr – nawet w miarę solidny komin może nie przetrzymać tornada F3. Pozostaje jeszcze kwestia zniszczeń budynków o grubych ścianach  – nie wiadomo, jak mocne były to ściany, ale tego typu szkody może uczynić trąba o sile porównywalnej z tą z 15.08.2008 (F3/F4 w okolicach Strzelec Opolskich).  Pamiętajmy, że dostęp do materiałów jest ograniczony i oceny siły tornada są obarczone niepewnością, ale F5 w Lublinie to mit. Ówczesne przeszacowanie prędkości wiatrów bierze się ze stosunkowo małej wiedzy o tych zjawiskach w tamtych czasach. Przecież jeszcze zanim użyto radarów Dopplera, niektóre szacunki mówiły o prędkości wiatru w tornadach rzędu 700 km/h. Omawiana trąba powietrzna to kolejny przypadek obalający mit, że te zjawiska omijają większe miasta. Po prostu powierzchnia większych miast stanowi niewielki fragment całej powierzchni kraju (czy to w USA czy w Polsce), co znacząco redukuje prawdopodobieństwo wystąpienia tam tornada. Trąba w większym mieście to tylko kwestia czasu. W latach 2007-2008 Częstochowa miała sporo szczęścia.

Seria tornad (Tupelo-Gainesville Tornado Outbreak), 5-6.04.1936, USA

Zniszczenia w Gainesville

Zniszczenia w Gainesville (źródło)

Kolejny przedwojenny przypadek dotyczył południowo-wschodniej części Stanów Zjednoczonych. Tym razem chodzi o całą serię przynajmniej 12 silnych tornad. Omawiany front burzowy został zapamiętany przede wszystkim z powodu wytworzenia dwóch zabójczych tornad: F5 w Tupelo (Missisipi) i F4 w Gainesville (Georgia). Każde z nich spowodowało śmierć ponad 200 osób i ponad 700 rannych (więcej informacji tu). To jedyny taki przypadek w historii USA, by podczas jednej serii tornad powstały dwie tak śmiercionośne trąby.  W Gainesville prawdopodobnie szalały dwie trąby powietrzne, jakby jedna to było za mało. Co więcej, to nieduże miasteczko już po raz kolejny zostało doświadczone przez potężne tornado (F4 przeszło w 1903 roku) – to się nazywa nieszczęście. W Tupelo wiatr był wyjątkowo silny i z ziemią zostało zrównanych wiele solidnych budynków. Pojawiały się nawet informacje, że miejscami igły sosnowe były wbijane w korę. Pewne jest natomiast, że wśród ocalałych w Tupelo był roczny wówczas Elvis Presley. Skoro przeżył taki kataklizm, to nie mogą dziwić fani twierdzący, że Elvis wciąż żyje.

Seria tornad (Flint–Worcester tornado outbreak sequence), 7-9.06.1953, USA

Wielkie zniszczenia w Worcester

Wielkie zniszczenia w Worcester (źródło)

W tych dniach północna część USA doświadczyła wielu silnych tornad (26 tornad F2+). Największe szkody poczyniły dwa z nich: F5 we Flint (Michigan) i F4 w Worcester (Massachusetts). Pierwsze z nich przyczyniło się do śmierci 116 osób – od tego czasu jedynie tornado w Joplin pochłonęło więcej ofiar. To było jedno z kilku najsilniejszych tornad w historii Michigan. Chyba jeszcze bardziej wyjątkowe było jednak milowej (1,6 km) szerokości tornado z Worcester, ponieważ w tym północno-wschodnim zakątku USA silne tornada zdarzają się bardzo rzadko. W czasie jego trwania zginęło ponad 90 osób, a ponad 1000 zostało rannych. Uszkodzonych zostało też kilka tysięcy budynków, a miejscami zniszczenia były ogromne. Niszczone były całe piętra budynków o niemal metrowej grubości, ceglanych ścianach. To było najtragiczniejsze tornado w historii Nowej Anglii. Patrząc na niesamowite zniszczenia część ekspertów uważało, że tornado powinno mieć kategorię F5, ale mimo to NWS zdecydował się utrzymać kategorię F4 (po latach zebrał się nawet specjalny panel), tłumacząc się m.in. niepewnością co do trwałości tych konstrukcji w ekstremalnych warunkach wiatrowych. Pojawiła się nawet opinia (pewnego kongresmena), że tak silne tornada w tej części kraju (z dala od Alei Tornad) mogło być spowodowane wcześniejszą próbą atomową. Zostało to jednak zdementowane przez meteorologów.

Seria tornad (Palm Sunday Tornado Outbreak), 11-12.04.1965, USA

Podwójne tornado

Dramatycznie wyglądające podwójne tornado (źródło NOAA)

50 lat temu, w niedzielę palmową 1965 roku zdarzył się jeden z najsilniejszych incydentów tornadowych w historii USA i objął stany Indiana, Ohio, Michigan, Wisconsin, Illinois i Iowa. To nie pierwszy przypadek ataku tornad w niedzielę palmową, ale ten był szczególnie silny. Powstało 47 tornad, z czego aż 17 było potężnych (siła F4 lub F5). Tylko raz (w 1974 roku) podczas jednej serii tornad odnotowano więcej zjawisk o sile F4+. Wspomniana siedemnastka została zaklasyfikowana jako F4, ale jest dyskusyjne, czy kilku z nich nie powinno się zaliczyć jako F5. Na skutek ich niszczycielskiej działalności śmierć poniosło 271 osób i 1500 zostało rannych. Tego dnia tworzyły się nawet wielkie, podwójne leje (zdjęcie obok). Warunki do rozwoju burz były tego dnia szczególne. W rejonie tornad występował bardzo silny prąd strumieniowy już w środkowej troposferze, co przełożyło się na nadzwyczaj duże pionowe uskoki wiatru – DLS miejscami przekraczał…50 m/s (nie pomyliłem jednostek). Szczegóły można znaleźć tutaj.

Seria tornad (Super Outbreak), 3-4.04.1974, USA

Mapa z trasami wszystkich tornad

Mapa z trasami wszystkich tornad (źródło NWS)

Tego dnia miał miejsce uznawany przez wielu za najsilniejszy atak tornad w historii. W ciągu 18 godzin na obszarze 13 stanów (od Indiany, Illinois i Michigan na północy po Alabamę i Georgię na południu) i jednej kanadyjskiej prowincji powstało aż 148 tornad. Wrażenie robi jednak przede wszystkim ich siła – aż trzydzieści (!) z nich uznano za potężne (F4+), z czego 7 zostało zaklasyfikowanych jako F5.  Od tamtego czasu w żadnym roku nie postało w USA tyle trąb o sile F4+, co wtedy w ciągu kilkunastu godzin. Ponadto, ponad 30 z nich osiągnęło kategorię F3 i ponad 30 kategorię F2 – prawdziwy pogodowy armageddon. W efekcie ponad 300 osób zostało zabitych, a ponad 5000 rannych. Straty materialne (uwzględniając inflację) wyniosły kilka miliardów dolarów. Na przedstawionej obok mapie widać naniesione przez samego Fujitę ścieżki tornad. Prowadzono badania nad tym szczególnym przypadkiem. Warunki tego dnia jak najbardziej sprzyjały rozwojowi trąb powietrznych, ale raczej nikt nie oczekiwał tak wielkiego kataklizmu. We współczesnej pracy na ten temat nie znaleziono jednego, decydującego czynnika, który przyczynił się do takiej intensyfikacji zjawisk. W pogodzie czasem trudny do przewidzenia splot czynników może przyczynić się do zaistnienia pewnych zjawisk. Nie wszystko da się wyprognozować.

Tornado, 09.06.1984, Iwanowo (Związek Radziecki)

Tornado w Iwanowie

Tornado w Iwanowie (źródło)

Tego dnia na północ od Moskwy miała miejsce cała seria tornad, w tym prawdopodobnie jedno z najsilniejszych w historii Europy. Utworzyło się prawdopodobnie 11 tornad, z czego dwa osiągnęły kategorię przynajmniej F4. Trąby poczyniły wielkie zniszczenia, a wg niektórych źródeł śmierć poniosło aż 400 osób.  Jedno z tornad z rejonu Iwanowa mogło osiągnąć kategorię F5 (pojawiły się zarówno oceny F4, jak i F5). Uczyniło ono wielkie zniszczenia i spowodowało śmierć prawie 100 osób. Wiele budynków było zniszczonych, nawet konstrukcje z żelbetu. Według doniesień 320-tonowy dźwig został podniesiony parę metrów do góry i rzucony, a 50-tonowa cysterna z wodą została ciśnięta na odległość 200 metrów. Miejscami z dróg zrywany był też asfalt. Ścieżka tornada mogła liczyć nawet 160 km długości, ale bardziej prawdopodobne, że była to rodzina tornad.  W Europie było kilka historycznych tornad, które mogły osiągnąć kategorię F5, ale ze względu na dawne czasy ich ocena jest trudna. Omawiane tu tornado jest z pewnością jednym z najsilniejszych w historii naszego kontynentu i miało miejsce stosunkowo niedawno. Co więcej, Iwanowo jest położone na 57 równoleżniku, co mogłoby czynić omawiane tornado najbardziej wysuniętą na północ „ef-piątką” w historii. To jednak nie był koniec w tym dniu – również w Kostromie pojawiło się potężne tornado. Niszczyło wiele budynków oraz mosty – jego siłę oceniono na F4, ale przez pewien czas trwały dyskusje, czy nie było to te samo tornado co w Iwanowie. Na koniec jeszcze jedna niespodzianka – podczas tego incydentu burzowego spadł grad o średnicy 15 cm i wadze kilograma (!), czyli porównywalny z największym na świecie. Niestety trudno doszukać się w internecie zdjęć z tego wydarzenia – dramatyczne opisy (czy nie przesadzone?) z Iwanowa sugerują siłę tornada F5, ale dopiero zdjęcia byłyby jednoznacznym dowodem. Podobnie ma się sprawa opadu gigantycznego gradu. Stąd niewielki znak zapytania dotyczący intensywności tego przypadku tornada. Temat pojawia się jednak w literaturze naukowej i nie dotyczy zbyt odległych czasów, a relacje nie są kwestionowane. Wygląda więc na to, że tego dnia miał miejsce wyjątkowy kataklizm burzowy. Więcej informacji w artykule.

Tornado, 26.04.1989, Daulaptur i Saturia (Bangladesz)

Zniszczenia w Bangladeszu

Zniszczenia w Bangladeszu (źródło)

Najbardziej śmiercionośne tornado w historii przeszło w 1989 roku przez dzielnice biedy w Bangladeszu powodując śmierć około 1300 osób i 12 tysięcy rannych. Około 80 tysięcy ludzi pozostało bez dachu nad głową. Zarówno Daulaptur jak i Saturia zostały całkowicie zniszczone przez trąbę. Trudno jest jednak szacować siłę zjawiska ze względu na słabe konstrukcje tamtejszych domów, zwłaszcza w slumsach. To właśnie słabsze domy mogą być też jedną z przyczyn takiej liczby ofiar i nie jest to odosobniony przypadek w tym kraju (artykuł). W ciągu ostatnich 50 lat w Bangladeszu pojawiło się jeszcze kilka innych tornad, z których każde spowodowało co najmniej 500 ofiar śmiertelnych. Nie należy jednak wątpić w wielką siłę tamtejszych zjawisk burzowych (notowano tam wielkie gradobicia – jedna z burz w 1986 roku miotała kulami ważącymi do kilograma i zabiła prawie 100 osób), wszak okazjonalnie w tym rejonie energia konwekcji (CAPE) może przekraczać 10000 J/kg. A to już nie jest mała chwiejność.

Tornado, 27.05.1997, Jarrell (USA)

Niektóre domy w Jarrell po prostu "zniknęły"

Niektóre domy w Jarrell po prostu „zniknęły” (źródło, autor Brown)

Wyjątkowy przypadek tornada miał miejsce w Jarrell (Teksas). Tego dnia w środowisku ekstremalnie dużej chwiejności (sięgającej w ciągu dnia 5000-7000 J/kg) i dość niskich pionowych uskoków wiatru (DLS < 15 m/s, SRH3 < 100 m2/s2) niespodziewanie rozwinęły się potężne  superkomórki burzowe. Ich tor wykazywał ogromne odchylenie od średniego wiatru (100 stopni), przez co sprawiały wrażenie, że powoli idą „pod prąd” w stosunku do innych chmur. Wytworzyły one 20 tornad, w tym niszczycielskie tornado F5, co w tak słabych warunkach kinematycznych jest rzeczą bez precedensu. Tornado przenosiło samochody na setki metrów, niszczyło domy do fundamentów i zrywało asfalt z dróg. Z niektórych domów nie pozostał nawet gruz – wszystko zostało „przemielone” i rozproszone na duże odległości. Zniszczenia były nadzwyczajne nawet jak na tornado F5 – poza ogromną siłą trąby duża w tym zasługa niedużej prędkości przemieszczania się wiru, przez co niszczycielski żywioł oddziaływał przez dłuższy czas. W wyniku tornada śmierć poniosło 27 osób. Na tę niecodzienną tornadogenezę wpływ miała z pewnością ekstremalna chwiejność oraz obecność powoli poruszającego się frontu. Więcej na temat warunków i możliwych przyczyn powstania tego niezwykłego tornada można znaleźć tutaj.

Tornado, 03.05.1999, Bridge Creek i Moore (USA)

Wielki lej z wiatrami siągającymi niemal 500 km/h

Wielki lej z wiatrami siągającymi niemal 500 km/h (źródło, autor Erin Maxwell)

Na początku maja 1999 w USA miała miejsce jedna z największych serii tornad, z których aż 70 powstała w stanie Oklahomia. Rozdział zostanie poświęcony najsilniejszemu tornadu, które przeszło w rejonie miasta Oklahoma City (Bridge Creek i Moore). To była prawdziwa bestia, która w czasie największej intensywności niszczyła wszystko na swojej drodze. Spowodowała śmierć około 40 osób, a ponad 500 zostało rannych. Straty szacowano na miliard dolarów. Jak mocno może wiać w tak potężnej trąbie powietrznej? Odpowiedzi na to pytanie dostarczył przenośny radar Dopplera, który oszacował maksymalną prędkość wiatru w wirze na 484 km/h +/- 32 km/h. Pomiar był przeprowadzony na wysokości ponad 30 metrów, więc bliżej powierzchni wiatr przypuszczalnie był nieco słabszy. Niemniej była to największa prędkość podmuchu zanotowana na świecie. To ukazuje, jak silne mogą być najgwałtowniejsze tornada. Dla przypomnienia: wiatr wiejący z prędkością 500 km/h jest 25-krotnie silniejszy (ciśnienie dynamiczne) od wiatru wiejącego 100 km/h.  Więcej informacji m.in. tutaj.

Seria tornad (Super Outbreak 2011), 25-28.04.2011, USA

Wysyp tornadogennych superkomórek na zdjęciu radarowym

Wysyp tornadogennych superkomórek na zdjęciu radarowym (źródło NOAA)

Wielu ludzi, którzy pamiętali rok 1974 (Super Outbreak), nie sądzilo, że coś takiego może się powtórzyć za ich życia. A jednak w kwietniu 2011 roku pojawiła się kolejna, gigantyczna seria tornad. W ciągu 4 dni na obszarze 21 stanów i w Kanadzie wystąpiło 355 tornad – absolutny rekord jednej serii tornad. Tylko 27 kwietnia zanotowano 211 tornad, co stało się nowym jednodniowym rekordem liczby tornad. Tego dnia zanotowano też bardzo silne tornada – 4 przypadki EF5 oraz 11 przypadków EF4. Poza tym zanotowano ponad 20 przypadków trąb EF3 i prawie 50 tornad EF2! W sumie zginęło ponad 300 osób, a straty szacowano na 11 miliardów dolarów. Nazwa „Super Outbreak” nie przyjęła się tak powszechnie jak w 1974 roku, ale gdzieniegdzie takie określenie (jak najbardziej zasłużone) można spotkać. Najbardziej zabójcze EF5 wystąpiło 27 kwietnia w północnej Alabamie (rejon Hackleburg i Phil Campbell). Przeszło ono dystans aż 212 kilometrów (jeden z najdłuższych kiedykolwiek zanotowanych) po drodze zabijając 72 osoby i czyniąc szkody szacowane na 1,3 miliarda dolarów. Równie dużo zamieszania narobiła kolejna trąba z Alabamy (rejon Tuscaloosa i Birmingham). Jej siłę oficjalnie oszacowano na EF4 (choć pojawiły się też oceny EF5). Na dystansie 130 kilometrów zabiła ona 64 osoby i raniła 1500, a straty materialne przez nią spowodowane były ogromne – 2,4 miliarda dolarów. Ogólnie w ciągu tych kilku dni zanotowano ponad 1/3 średniej rocznej liczby tornad w USA. A to jeszcze nie był koniec wielkich tornad w tamtym roku. Więcej szczegółów można znaleźć m.in. tu.

Tornado, 22.05.2011, Joplin (USA)

Zniszczenia w Joplin z dużej wysokości

Zniszczenia w Joplin z dużej wysokości (źródło NOAA)

Jedno z najbardziej katastrofalnych tornad w historii USA zdarzyło się niecały miesiąc po katakliźmie opisanym w poprzednim rozdziale. W tych dniach miała miejsce kolejna, wielka seria tornad (241 przypadków), ale zdecydowaną uwagę zwraca niszczycielskie tornado EF5 z Joplin (Missouri), które spowodowało większość ofiar i gigantyczne straty materialne. Szalejący żywioł zrównał z ziemią sporą część 50-tysięcznego miasta. W rezultacie zginęło prawie 160 osób, a ponad 1000 zostało rannych. Zniszczonych zostało około 7000 domów, a straty materialne wyceniono na prawie 3 miliardy dolarów. Szczególnie dotkliwe było zniszczenie miejscowego centrum medycznego. Chociaż ten solidny 10-piętrowy budynek nie runął w czasie tornada, to uszkodzenie strukturalne było na tyle poważne, że musiał zostać wyburzony. Poza tym zniszczona została m.in. jedna ze szkół oraz kościół. Wiele samochodów kończyło na drzewach, a część drzew pozbawiona była kory. Miasto przedstawiało obraz totalnej klęski – z góry (patrz zdjęcie) wyglądało to jakby środek miasta przeorał gigantyczny pług. To było w USA najbardziej śmiercionośne powojenne tornado i najbardziej kosztowne od XIX wiecznego tornada w St. Louis.

Tornado, 20.05.2013, Moore (USA)

Porównanie szlaków niszczycielskich tornad z rejonu Moore

Porównanie szlaków niszczycielskich tornad z rejonu Moore (źródlo NWS)

Mówi się, że piorun nigdy nie uderza dwa razy w to samo miejsce (co nie jest prawdą), a jak jest z tornadami? Podobnie, o czym najlepiej wiedzą mieszkańcy Moore na przedmieściach Oklahoma City. Kolejne (po 1999) gigantyczne F5 (w zasadzie EF5) przeszło tego dnia w tym rejonie czyniąc potężne szkody. Zginęło 25 osób i prawie 400 zostało rannych, a straty szacowano na 2 miliardy dolarów, co czyni je jednym z najbardziej kosztownych w historii USA. Co więcej, trasy obu tornad były dość podobne (grafika obok), a w pewnym miejscu się nawet przecięły. Na dodatek, w latach 2003 i 2010 w rejonie Moore przeszły również bardzo silne trąby (F4 i EF4). Ogółem w ostatnich 65 latach mieli w Moore 20 trąb powietrznych – prawdziwy magnes na tornada! I dramat okolicznych mieszkańców. Gdyby ktoś z naszych burzowych entuzjastów zdecydował się na przeprowadzkę do USA, to wie, gdzie powinien się udać. Tylko niech pamięta o budowie podziemnego schronu.

Tornado, 31.05.2013, El Reno (USA)

Apokaliptyczne tornado z rejonu El Reno

Apokaliptyczne tornado z rejonu El Reno (źródło, autor Gene Moore)

Wyjątkowo potężne tornado rozwinęło się niedaleko Oklahoma City (i na południe od miejscowości El Reno). Osiągnęło rekordową szerokość 4,2 km (!) i było tak wielkie, że można było go nie zauważyć (nie każdy pomyśli, że te wielkie obniżenie w chmurze to tornado). Co więcej, trąba była w dużym stopniu zakryta deszczem. Na dodatek potrafiła ona gwałtownie zmieniać swoją prędkość i kierunek (co było nietypowe). W rezultacie, w czasie pościgu zginęło czterech łowców tornad, którzy nie byli świadomi, że lej jest tak rozległy i kryje się tuż za strefą deszczu. Ponadto, w tym gigancie radar Dopplera zanotował prędkość wiatru powyżej 475 km/h (maksymalnie 486 km/h), a blisko powierzchni ziemi 468 km/h. Niemniej to być może najpotężniejsze tornado w historii zostało sklasyfikowane jako…EF3. Skala Fujity jest skalą zniszczeń (a nie prędkościową), a te akurat w żadnym miejscu nie osiągnęły wyższej kategorii (największa siła wiatru występowała tylko w mniejszych pod-wirach głównej cyrkulacji). Przez jakiś czas tornado (ze względu na maksymalną prędkość wiatru) uznawano za EF5, ale ostatecznie (nie bez sporów) zostało zdegradowane z powrotem do EF3. Tornado przechodziło głównie przez tereny wiejskie i nie trwało zbyt długo. Szczęście mieli mieszkańcy Oklahoma City, którzy przed burzami w panice rozpoczęli ucieczkę samochodami ze swoich domów. Katastrofa byłaby niewiarygodna, gdyby tornado dotarło do zakorkowanych dróg albo do samej metropolii. Wielkie tornada lubią okolice Oklahoma City, oj lubią.

Powyższa lista jest subiektywnym zestawieniem autora. Więcej informacji na temat innych znaczących tornad i ich serii można też znaleźć na listach angielskiej wiki oraz w raportach Storm Prediction Center.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • https://www.facebook.com/ZibaPhoto Ziba

    Tornado z El Reno jest świetnym przykładem na to, że nawet najnowsza skala EF jest niedoskonała…

    Świetny artykuł, polecam wszystkim przeczytanie… 😀

  • TomTom (Wrocław)

    Jakub Brysiak powinien wybrać inny rejon do zamieszkania…jak widać :)

    • http://smartalk.pl/ Łowca Burz Świdnica

      Nie tylko on xD

      • TomTom (Wrocław)

        No ja mogę pomarzyć na tym zadupiu burzowym :) A wyprowadzka nie wchodzi w rachubę więc pozostaje mi lubić to co się ma 😉

        • https://www.youtube.com/channel/UCFs6XS37CXwV7HRgtnyatrQ Grzesiek

          Zawsze można zebrać ekipę i jechać na wakacje do Oklahomy 😀

  • silvA

    Kolejny genialny artykuł Krzysztofa Ostrowskiego.

  • Michał – (S – Wielkoplska)

    co za artykuł! idealny na takie dni jakie mamy obecnie

  • Apophis

    Po tym artykule widać że pogoda nie zna ograniczeń i limitów.

  • BurzaPuławy

    Artykuł genialny, jednak odbiegając od tematu burz i trąb powietrznych:
    dzisiaj miałem 23 dzień z upałem w tym roku :O Dokładny bilans:
    1 – 03.06 – 30,2*C
    ————————————
    fala upałów numer jeden ( 4 dni )
    2 – 04.07 – 30,5*C
    3 – 05.07 – 32,8*C
    4 – 06.07 – 34,2*C
    5 – 07.07 – 30,0*C
    ————————————
    6 – 18.07 – 35,1*C
    7 – 22.07 – 30,2*C
    8 – 23.07 – 32,5*C
    9 – 25.07 – 34,0*C
    ———————————–
    fala upałów numer 2 ( 13 dni ! )
    10 – 03.08 – 31,5*C
    11 – 04.08 – 33,4*C
    12 – 05.08 – 34,7*C
    13 – 06.08 – 33,6*C
    14 – 07.08 – 35,8*C
    15 – 08.08 – 37,3*C
    16 – 09.08 – 36,1*C
    17 – 10.08 – 32,1*C
    18 – 11.08 – 33,5*C
    19 – 12.08 – 34,8*C
    20 – 13.08 – 30,6*C
    21 – 14.08 – 30,1*C
    22 – 15.08 – 32,1*C
    ———————————–
    23 – dziś 28.08 – 32,7*C

    Przed nami jeszcze kilka gorących dni – czyli będzie powyżej 25.

  • mati

    Myślicie że tornado F6 kiedykolwiek powstało? Myślę że w przeszłości owszem lecz nie było nikogo kto by to udokumentował.

    • https://www.facebook.com/ZibaPhoto Ziba

      Myślę, że jak najbardziej takie tornado kiedyś powstało. Trzeba zaznaczyć, że precyzyjne pomiary prędkości wiatru w tornadach są prowadzone dopiero od kilkunastu lat. Jak pisze w artykule, prędkości wiatru w najsilniejszych jak dotąd tornadach wynosiły ok. 300mil na godzinę. F6 zaczyna się od prędkości 319mil na godzinę, czyli naprawdę niewiele brakuje. Jeśli takie F6 przeszłoby przez tereny słabo zaludnione (jak tornado z El Reno) i nie miało na swojej drodze wiele do niszczenia, i nie badałby go z bliska żaden mobilny radar dopplerowski, to spokojnie mogłoby osiągnąć siłę F6 i nikt by się o tym nie dowiedział. W czasach, gdy nie było mobilnych radarów, takie tornada mogły występować i być klasyfikowane jako „zwykłe” F5.

      • Krzysztof Ostrowski

        F6 to raczej mityczna kategoria. Pamiętajmy, że w skali Fujity chodzi o zniszczenia, a nie o samą prędkość wiatru (patrz przykład El Reno). Stąd nawet tornado o prędkości wiatru 513 km/h (bardzo możliwe, że już takie się kiedyś pojawiło, może nawet w 1999 punktowo tyle wiało) będzie oceniane przez pryzmat zniszczeń. Zniszczenia po F5 są na ogół totalne, więc jak po szkodach rozpoznać kategorię F6? Często problematyczne bywa roztrzygnięcie między F4 i F5 na obszarze wielkich zniszczeń, nie mówiąc już o rozgraniczeniu mięczy F5 i F6.

        • Krzysiek – Kraków

          Ja z kolei jestem przekonany że na naszej planecie w przeciągu ostatnich milionów lat nie raz powiało powyżej 700km/h. Żyjemy wycinek historii ziemskiej a już tyle się wydarzyło…

        • https://www.facebook.com/ZibaPhoto Ziba

          No i właśnie dlatego skala Fujity jest nie jest do końca dobra – w latach 70. gdy została ustalona przez Teda, mierzenie prędkości wiatru w leju było niemożliwe, dlatego oceniano siłę tornada po zniszczeniach. Jednak teraz, gdy pomiary prędkości wiatru w leju są powszechnie wykonywane, siłę tornada powinno się oceniać głównie po prędkości wiatru w leju, a nie tylko po zniszczeniach. Świetny przykład to tornado z El Reno, realna siła tego tornada to EF5 – EF3 to stopień zniszczeń, a nie stopień siły tornada. Idąc tym tropem, wystąpienie zniszczeń F6 jest bardzo mało prawdopodobne, bo – jak napisałeś – już F5 to kompletna destrukcja. Z kolei wystąpienie tornada o sile F6 jest wg. mnie bardzo możliwe (jeśli mówimy o prędkości wiatru i ogólnej sile wiru).

          Ciekawi mnie czemu w skali EF, która została ustanowiona w 2007 roku wciąż siłę tornada określa się wyłącznie na podstawie zniszczeń…

  • Mariusz

    Mam nadzieje że w Polsce takie zjawisko jak w Lublinie przed wojną, albo te opisane takie jak Tornado F5 albo to ostatnie nie wystąpią. :/ u nas była by to katastrofa na miarę Europejską i 5x więcej ofiar śmiertelnych niż w USA. Nie życzę nam tego

    • Krzysiek – Kraków

      Oczywiście że wystąpią, kwestia czasu.

  • http://www.frikowo.blogspot.com SD: xxdarc

    ciekawy artykul :)

  • BurzaPuławy

    To moje szczęście do deszczu:
    http://wstaw.org/m/2015/08/29/radar.png
    Nie spadła ani kropla…

  • Krzysiek – Kraków

    Wniosek z tego jest jak dla mnie prosty. W promilu kilometra od miejsca w którym żyjesz na 100% przechodziło kiedyś tornado F5. Skoro żyjemy ułamek, dosłownie ułamek istnienia ziemi i aż tyle się wydarzyło to na 100% ciągu ostatnich milionów lat ziemia po której chodzisz doświadczyła F5.

  • stor0123456789_(SW Wlkp.)

    Bardzo fajny ten artykuł :)))

  • Mateusz Wesołowski

    Bardzo ciekawy artykuł, mam jednak jedną drobną uwagę – nie żelbeton tylko żelbet bądź żelazo beton