Groźne prognozy – nadciągają potężne opady deszczu

W ciągu ostatnich dni wszystkie wiodące globalne modele numeryczne zaczęły obliczać dla Polski bardzo pesymistyczne prognozy. Już teraz nad rejonem Zatoki Genueńskiej powstaje bardzo aktywny niż, który niebawem przesunie się na północny wschód, a następnie zatrzyma się na pograniczu Węgier, Rumunii i Ukrainy, gdzie zacznie się wypełniać. To zaś doprowadzi do kilkudniowych ulewnych opadów deszczu na południu naszego kraju. Potężny gradient baryczny, silny północny wiatr oraz obecność bariery orograficznej w postaci Karpat i Sudetów będzie nasilać opady. Sytuacja niepokojąco przypomina tę, z którą mieliśmy do czynienia dokładnie 4 lata temu.

Wisła w Warszawie podczas fali powodziowej w maju 2010 roku (fot. A. Surowiecki)

Wisła w Warszawie podczas fali powodziowej w maju 2010 roku (fot. A. Surowiecki)

Zanim nastąpi załamanie pogody, czeka nas sporo burz. We wtorek w pasie od południowego zachodu przez centrum po północny wschód kraju będzie przebiegać strefa chwiejności troposfery, w której energia CAPE będzie osiągać 500-800 J/kg. Burz powinno być sporo, co potwierdzają liczne modele numeryczne. W środkowej troposferze prognozowane są strefy wznoszenia, natomiast w dolnej troposferze będą panować niewielkie niedosyty wilgoci, co bardzo ułatwi rozwój bardziej wypiętrzonych komórek konwekcyjnych. Burze w wielu miejscach, z powodu dość niskiej izotermy 0°C, będą przynosić opady gradu, lokalnie osiągającego rozmiar 2 cm. Pod wieczór zjawiska powinny szybko zaniknąć. Również w środę, zwłaszcza we wschodniej części Polski, będą pojawiać się przelotne opady deszczu i słabe lokalne burze, jednak zjawisk będzie już znacznie mniej. W drugiej połowie dnia na południu Polski zacznie się rozwijać zwarta strefa opadów. Niestety, obok zmiany kierunku wiatru na północny, będzie to pierwszy zwiastun nadciągających poważnych problemów z pogodą w naszym kraju.

Prognoza modelu ECMWF na czwartek, 15.05.2014, godz. 12 UTC - ciśnienie atmosferyczne i topografia baryczna warstwy izobarycznej 500 hPa. Doskonale zablokowany przez wyże widoczny niż Vb

Prognoza modelu ECMWF na czwartek, 15.05.2014, godz. 12 UTC – ciśnienie atmosferyczne i topografia baryczna warstwy izobarycznej 500 hPa. Doskonale  widoczny zablokowany przez wyże niż Vb (źródło: wetterzentrale.de)

Wędrujący szlakiem Vb wg klasyfikacji szlaków niżów Van Bebbera niż genueński znajdzie się w środę po południu nad Rumunią i zacznie sterować pogodą na południu naszego kraju. Tego typu niże niemal zawsze powodują w naszym kraju wystąpienie dużych opadów deszczu w okresie wiosenno-letnim. Niosą one ze sobą olbrzymie ilości wilgoci w powietrzu, która kondensuje i zamienia się w gęste i grube chmury warstwowe podczas przemieszczania się takich niżów na północ. Szczególnie niekorzystna sytuacja występuje, gdy niż zostanie zablokowany przez wyże znajdujące się na wschód, północ i zachód od ośrodka. Niestety, wg wszystkich prognoz właśnie taka sytuacja ma się zdarzyć już za kilkadziesiąt godzin. Napierający od południa na ośrodki wyżowe niż wytworzy nad Polską potężny gradient baryczny, co doprowadzi do występowania dość silnych wiatrów północnych. Ciepłe, zasobne w parę wodną, powietrze znad Europy południowo-wschodniej będzie wpychane przez niż do naszego kraju od wschodu, po czym będzie ono skręcać na południe. Tam będzie napotykać barierę orograficzną, jaką stanowią Karpaty, w związku z tym proces kondensacji pary wodnej po nawietrznej stronie Karpat (a więc nad naszym krajem) będzie przebiegać szczególnie gwałtownie. To zaś będzie bezpośrednią przyczyną powstania wielogodzinnych, obfitych opadów deszczu obejmujących obszar południowej Polski. Dokładnie ten sam proces wywołał opady odpowiedzialne za wielką powódź w maju 2010 roku. Wtedy w Bielsku Białej w ciągu zaledwie trzech dób spadło aż 340 mm deszczu, a w Beskidzie Żywieckim i w Beskidzie Makowskim były takie miejsca, gdzie zaledwie w ciągu doby notowano opad przekraczający 150 mm.

Zakumulowana ilość opadów do niedzieli, 18.05.2014 - prognoza modelu GFS (źródło: wetter3.de)

Zakumulowana ilość opadów do niedzieli, 18.05.2014 – prognoza modelu GFS (źródło: wetter3.de)

Niestety, pomimo rozpoczęcia opadów już za niecałe dwie doby, jeszcze dokładnie nie wiadomo, jak tym razem będzie silny opad i jak długo będzie trwać. Należy się jednak liczyć nawet z wystąpieniem podobnych sum opadowych, jak w 2010 roku. Na chwilę obecną największe zagrożenie ulewnymi opadami deszczu ma wystąpić w zlewniach Raby i Dunajca (woj. małopolskie). Niemal pewne jest to, że opady w ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin w wielu miejscach osiągną ponad 100 mm, co przyczyni się do wystąpienia większych podtopień, a także do gwałtownego wzrostu zagrożenia powodziowego. Jednak opady prawdopodobnie będą znacznie większe i pomimo dość korzystnej sytuacji hydrologicznej w tej części kraju, nie można wykluczyć uformowania się fali powodziowej. Na szczęście ewentualna powódź powinna być przy najmniej nieznacznie mniejsza od tej z 2010 roku. Trudno jednak to na tę chwilę prognozować – modele numeryczne prognozują duży udział konwekcji podczas trwania opadów, co może okazać się zgubne w skutkach. Najsilniejsze opady prognozowane są od środowego wieczoru i mają potrwać przy najmniej do soboty. Swoim zasięgiem mogą też objąć zlewnię Górnej Odry, gdzie również nie można wykluczyć gwałtownego wzrostu zagrożenia powodziowego. Sytuacja jest dynamiczna i niebezpieczna, dlatego już teraz apelujemy o przyszykowanie się na prognozowane opady. O szczegółach prognozy na te trudne dni będziemy Państwa na bieżąco informować w kolejnych wpisach. Polecamy również śledzenie TEGO WĄTKU na naszym forum dyskusyjnym.

Ten wpis został opublikowany w kategorii News, Prognozy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.